Mam tak samo jak Ty… I jak sobie z tym radzę?

Spędzamy obecnie czas w domach. To dobrze. Powinniśmy teraz się oszczędzać, uważać i przede wszystkim, odpowiedzialnie podchodzić do tematu narodowej kwarantanny. Jeśli jednak nie spędzasz czasu w domu, pracujesz poza nim i przebywasz z ludźmi, proszę, uważaj na siebie i na innych. Ten tekst skierowany jest głównie do tych, którzy w związku z obecną sytuacją przebywają w domach. Mam zatem na myśli studentów, uczniów, osoby mogące pozwolić sobie na pracę zdalną. Osobom, które zobowiązane są spędzać czas poza domem poświęcę kolejny wpis.

Mam to szczęście, że pracuję zdalnie. Mój pracodawca na to pozwala. To zdecydowanie zmniejsza ryzyko dotyczące możliwości nabycia koronawirusa. Mój współlokator, który również pracuje w tej samej firmie podchodzi do tematu odpowiedzialnie i bez potrzeby nie opuszcza mieszkania. W trybie „izolacji od społeczeństwa” funkcjonuję od 11 marca, zatem za chwilę miną dwa tygodnie od momentu, w którym wszelkie formy rozrywki organizuję w zaciszu swojego domowego ogniska. Żeby było jasne, izolacja ta jest efektem samodzielnej decyzji. Spotkania ze znajomymi zyskały wymiar w pełni wirtualny – komunikatory to wspaniała rzecz. Jeszcze jakiś czas temu mówiło się, że ograniczają one kontakty międzyludzkie, ale w czasach panującej zarazy są panaceum na problemy, z którymi przyszło nam się zmierzyć. Problemy te bowiem szybko nie znikną i choćbyśmy chcieli, trzeba im sprostać… A przynajmniej się starać.

W ostatnich dniach zdarzyło mi się przeczytać kilka komentarzy na jednym z portali społecznościowych. Komentarze te opublikowane były przez osoby młode, do których chciałbym głównie zaadresować ten tekst. Wpisy te dotyczyły „nudzenia się” w domu, chęci „wypadu na miasto” i „tęsknoty za imprezami”. W pierwszej chwili pomyślałem, że może to tylko dzielenie się swoimi przemyśleniami, bez przechodzenia do czynów, jednak im dalej w las, tym więcej drzew. Okazało się, że osoby wchodzące w dyskusję z tymi „tęskniącymi za przygodami” podróżnikami (przestrzegające przed konsekwencjami, które mogą być opłakane) były przez nie bardzo mocno krytykowane – bo „co ich to obchodzi”, „to ich życie, ich problem” i ogólnie to „nie komentuj, jeśli masz inne zdanie niż ja, bo i tak zrobię to, co będę chciał”. Najzabawniejsze jest to, że komentarze te były dodawane nie na prywatnym wallu, a na jednym z profili czysto rozrywkowych, gdzie wpisy komentować (a przy tym oglądać je) może KAŻDY. No i teraz pojawia się pytanie! Skoro dzielisz się informacją o jakże ogromnej tęsknocie na profilu, który może zobaczyć każdy, to dlaczego czepiasz się, że ktoś ma odmienne zdanie od Ciebie? Nie rozumiem. W zasadzie, nie widzę sensu przepychania się. Faktycznie, to Twoje życie. Zwróć jednak uwagę, że w obecnych czasach od właśnie Twoich decyzji wiele zależy. Nie skłamię pisząc, że od takich decyzji może zależeć czyjeś zdrowie, a w ciężkich przypadkach życie! Nie chodzi tutaj tylko o Ciebie. Nie jesteś sam! Oczywiście nie mam celu krytykować tego, że ktoś tęskni za wyjściem ze znajomymi, jeśli mowa tylko o dzieleniu się emocjami, ale te konkretne wpisy, jak zaznaczyłem wcześniej były bliższe czynom, aniżeli tylko słowom. Podzielę się z Tobą swoimi doświadczeniami.

W związku z przebywaniem tylko w miejscu zamieszkania od prawie dwóch tygodni, czas organizuję sobie na różne sposoby. Gram w gry, pracuję, wymyślam różne projekty (takie, jak ten blog), czytam, słucham muzyki, nawet dłużej śpię! Wysypianie się jest bardzo ważne. Wypoczęty człowiek ma podobno lepiej zorganizowane struktury odpornościowe, zatem korzystaj, póki można! Zazwyczaj, co dwa tygodnie jeździłem na swoją Uczelnię (ponad 200 kilometrów od miejsca zamieszkania), aby zgłębiać tajniki dziennikarskiej wiedzy, a przy tym świetnie spędzić czas wraz ze współtowarzyszami studentami. Obecnie Uczelnia zajęć w formie tradycyjnej nie prowadzi (i do świąt Wielkanocnych prowadzić nie będzie), zatem ze studentami rozsianymi w tym przypadku po prawie całej Polsce rozmawiamy na Facebooku. Ah, co to są za rozmowy! Wyobrażacie sobie jak to jest, kiedy kilkanaście osób (takich atencjuszy jak ja) wejdzie w dyskusję na temat medialnie „głęboki”? Wydaje mi się, że „normalny człowiek” by zwariował. Na szczęście, cech wskazujących na normalność posiadamy dość mało (jesteśmy po prostu unikatowi), dlatego egzystujemy w trudnej do określenia słowami symbiozie i bawimy się świetnie. Dzięki mojej narzeczonej w końcu udało mi się obejrzeć coś na Netflixie, odkryłem sporo kanałów popularno-naukowych na YouTube i zabieram się pooooooowoli (słowo-klucz) za pisanie pracy dyplomowej. Przy okazji częściej sprzątam, oglądam także TV (czego nie robiłem od prawie 2 lat!) i ogólnie skupiam się na rzeczywistości funkcjonującej „tu i teraz”. Mam więcej czasu dla siebie, a to przecież jest też bardzo ważne. Po to, by nie zwariować. Kiedy dopada mnie nostalgia, idę spać. Mówię poważnie. Każdy ma słabsze dni, a sen pomaga na nie bardziej, niż cokolwiek innego. Pracuję też więcej, niż zazwyczaj, chociaż ciężej mi się zorganizować. Mimo wszystko – daję radę.

Nie piszę tego po to, by pochwalić się tym, jakie mam fajne życie. Fakt, jest super, przynajmniej od roku. Chodzi o pokazanie, że osoba młoda, która może robić wiele rzeczy poza domem, potrafi radzić sobie też tylko w nim.

Dla ułatwienia, kilka wskazówek dla Ciebie, jeśli uważasz, że nudzisz się w domu:

  1. Oglądaj filmy, seriale – czas szybko przy nich upływa, a przy okazji możesz polecić swoim znajomym coś, co Cię zachwyci (a dzięki temu zostaną oni w domu). YouTube, Netflix, HBO i inne serwisy streamingowe chętnie przyjmą Cię do grona wtajemniczonych.
  2. Słuchaj muzyki – muzyka łagodzi obyczaje, pozwala się zrelaksować i odprężyć. Psst! Studenci na Spotify mają 50% taniej!
  3. Graj w gry – jeśli masz odpowiedni sprzęt (komputer, konsolę) nie pozwól, by czuł się opuszczony! Na gry w obecnej sytuacji można wyrwać fajne promocje.
  4. Czytaj książki – książki rozwijają i kształcą. Poszerzają też zasób słownictwa tak, byśmy nie musieli posługiwać sie jedynie skrótem „xD”.
  5. Rozmawiaj ze znajomymi przez internet – na Skypie, Facebooku, TeamSpeaku, Discordzie i wszędzie indziej, gdzie tylko jesteś w stanie ich ściągnąć.
  6. Jeśli lubisz pisać – pisz teksty, bez znaczenia, czy na kartce, czy w internecie. Możesz się nimi dzielić tak samo, jak ja.
  7. Jeśli lubisz śpiewać – śpiewaj! Nie musisz robić tego przecież tylko pod prysznicem. 😉
  8. Jeśli lubisz tańczyć – tańcz! Taniec ze szczotką pozwala nie tylko rozruszać ciało, ale także posprzątać dom/mieszkanie.
  9. Jeśli masz swoją drugą połówkę – spędź z nią czas. Romantyczną kolację można przecież zjeść w domu, a świeczkę zastąpić latarką z telefonu. Myślę, że w obecnej sytuacji Twoja druga połówka to zrozumie.
  10. Bądź kreatywny – możesz zrobić dużo więcej, niż myślisz. Wystarczy chcieć.

Podsumowując dzisiejsze wywody, proszę Cię, uczniu, studencie, osobo pracująca zdalnie – myśl pozytywnie i organizuj sobie czas w sposób kreatywny. Spędzanie czasu w domu nie musi być nudne. Jest takie wtedy, gdy sam sobie to wmówisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *